poniedziałek, 31 lipca 2017

Podsumowanie lipca

Kolejny miesiąc za nami, póki co najbardziej zaczytany (podobnie z resztą jak w zeszłym roku ;) ).

Swój zeszłoroczny rekord (w sumie 11 książek) w tym roku pobiłam o trzy pozycje, więc jakiś postęp jest ;) 

Oto one:

1)Moja złota rybka zombie
2)Moja złota rybka zombie 2
3)Dotknąć nieba
4)Na rozstaju dróg
5)Kręte ścieżki
6)Miejsce dla dwojga
7)Ścieżki nadziei
8)Szukając Noel
9)Najcenniejszy dar
10)Zegarek z różowego złota
11)Kaczka dziwaczka
12)Obiecaj mi
13)Obietnica pod jemiołą
14)Koralina

W tym miesiącu również króluje Richard Paul Evans. Na czternaście pozycji, do niego należy dziesięć. Cały cykl "Dzienniki pisane w drodze" (numery 3-7), trzy pozycje nieseryjne (8, 12,13) i dwie części serii "Christmas Box Trylogy" (9,10). Trzecia część tej serii jest, lecz nie wiadomo gdzie ;) 

I to by było na tyle w tym miesiącu ;) 

Pozdrawiam A.M.N

niedziela, 2 lipca 2017

Kacper Niewypał. O!błędne notatki.

Książkę pożyczyłam od młodszego brata. Potrzebowałam czegoś na rozluźnienie i "Kacper Niewypał. O!błędne notatki", świetnie się do tego nadawały.

Historia opowiada o przygodach tytułowego bohatera, Kacpra, który jest "prywatnym" detektywem i prowadzi własną agencję detektywistyczną. Jego wspólnikiem jest niedźwiedź polarny o imieniu Total, a najlepszym przyjacielem mądry Tolo. Największym, wrogim konkurentem Kacpra jest Karina. Bohater jest wręcz wielbiony przez inną dziewczynę, Malwinę.


Kacper to zadufany w sobie egoista, który wszystko wie najlepiej, ale zazwyczaj źle na tym kończy.  Malwina pomimo swojego radosnego usposobienia, wykazuje też dużo irytujących zachowań, takich jak ciągłe chowanie butów Kacpra, tylko po to, aby zwrócić na siebie jego uwagę. Karina jest mądra i bystra, a Tolo, pomimo swojej mądrości, jest całkowicie oddany przyjacielowi, gdyż pozwala wykorzystywać się przez Kacpra, który każe mu brać odwet na Karinie, za to, co jej robi.


Książkę poleciłabym każdemu, kto chciałby chociaż na chwilę oderwać się od rzeczywistości, a nie ma ochoty czytać czegoś bardziej klasycznego. //A.M.N

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Recenzja ksiażki "Amnezja"

Moją przygodę z thrillerami rozpoczęłam od „Bliźniąt z lodu”. Potem zrobiłam sobie roczną przerwę od tego typu książek. Przełomem okazały się „Za zamkniętymi drzwiami”. Od tego momentu czytam tylko i wyłącznie takie książki. „Amnezja” Lisy Ugner wpadła mi w ręce przypadkiem, kiedy buszowałam w bibliotece.

Nie to, co o kimś myślimy sprawia, że ich kochamy, lecz to, co dzięki nim myślimy o sobie samych.”

Książka opowiada historię Annie Powers, kobiety, której przeszłość jest pełna traumatycznych wydarzeń. Bohaterka nie pamięta wszystkich wydarzeń, jej pamięć jest pełna luk, które utrudniają jej kontakt z rzeczywistością.
Jakby tego było mało, demony z przeszłości Annie cały czas powracają. Kim jest tajemnicza Ofelia, która prześladuje kobietę? O kim jej mąż i teściowie mówią, że nie żyje i nigdy nie powróci, jednak mimo tych zapewnień, bohaterka wciąż nie jest przekonana? Kto tak naprawdę stoi po stronie Annie?
Narracja jest prowadzona z dwóch perspektyw. Z tego, co działo się wcześniej i tego, co dzieje się teraz, dzięki czemu czytelnik pomału składa całą historię w jeden logiczny ciąg.

Ciężko znaleźć schronienie, w którym cię chcą, a prawie niemożliwe znaleźć dom, w którym cię pokochają.”


Kocham książki, gdzie pokazana jest psychika bohaterów po traumatycznych wydarzeniach. Walka Annie o wolność psychiczną, ukazanie silnej więzi między matką i córką...Książkę czytałam z zapartym tchem, chciałam jak najszybciej ją skończyć i dowiedzieć się, co tak naprawdę stało się tamtej feralnej nocy, która zapoczątkowała ciąg tych wszystkich wydarzeń.
Intrygująca i trzymająca w napięciu. Serdecznie polecam.

środa, 31 maja 2017

Podsumowanie miesiąca

Koniec matur, więc teraz mogę ponownie postawić bloga na nogi ;)

Po maturach mam jakiś dziwny okres, gdzie trafiam na same nudne książki, które nie nadają się do recenzji. Oto siedem pozycji, które udało mi się przeczytać.

1)Mały książę
2)Czas zamknięty
3)Za zamkniętymi drzwiami
4)Zazdrośnice
5)Trzy wiedźmy
6)Szczątki
7)Równoumagicznienie

W tym miesiącu króluje u mnie Terry Pratchett, jednak przyznam się uczciwie, że przeczytałam je tylko dlatego, że "Trzy wiedźmy" chciałam dokończyć, a "Równoumagicznienie" było krótkie i nie chcę bawić się w recenzowanie ich. Może w przyszłości, kiedy złapię bakcyla na całą serię i zacznę czytać je po kolei a nie od środka ;)

Miesiąc taki sobie, ale jednak coś czytam ;)

Do następnego
postu //A.M.N

czwartek, 27 kwietnia 2017

Recenzja książki "Truskawkowe pola"

Tak, tak. Długo mnie nie było.
Wiem o tym.
Niestety matura rządzi się własnymi prawami i trzeba się do niej przygotować.
Ale zanim znów zniknę (na szczęście na krótko), oto recenzja "Truskawkowych pól" Jordiego Sierry i Febry, która zdobyła wyróżnienie w konkursie "Drzewo recenzji 2017" :)


Autor: Jordi Sierra i Fabra

Tytuł: "Truskawkowe pola"

Książka ta porusza bardzo trudny temat zażywania narkotyków niewiadomego pochodzenia.

Z początku myślałam, że będzie nudna i bez sensu, bardzo się jednak pomyliłam w swojej ocenie.

Narracja jest wartka i ciekawa, prowadzona z dwóch perspektyw: dziewczyny, która walczy o swoje życie po zażyciu dopalacza, grając w szachy ze Śmiercią oraz jej przyjaciół, walczących z czasem, aby zdążyć jej pomóc.

Żyjemy w czasach, gdy chcemy spróbować wszystkiego, co proponują nam przyjaciele. Książka idealnie pokazuje, jak to może się skończyć.

"Jednak jeśli odlecisz za daleko, możesz połamać skrzydła".

Czytałam ją z zapartym tchem do ostatniej strony i polecam ją każdemu.


Krótka, ale ograniczał mnie limit kartki ;) Pozdrawiam //A.M.N
 

wtorek, 28 lutego 2017

Podsumowanie miesiąca

Zaczynam być coraz bardziej regularna (żeby móc sobie później zrobić dłuższą przerwę) ;).

Terminy matur już znane, więc jest dobrze :) 

Więc bez dalszego zanudzania z mojej strony, zapraszam na podsumowanie miesiąca. 

Literatura w tym miesiącu jest bardzo zróżnicowana. Zaczynając od "Dowodu", który została napisana przez neurochirurga, który odbył podróż do nieba i z powrotem, poprzez "Mój kumpel Jezus", która porusza bardzo wiele tematów i jest napisana bardzo lekkim językiem, bardzo fajny odmóżdżacz pt. "Dziewczyna idzie na wesele", (którego recenzję możecie znaleźć w poprzednim poście), przechodząc przez "Dzieciństwo w pasiakach", czyli opis obozu w Auschwitz, oczami dziecka, a kończąc na "Kwiatach na poddaszu", o których nie będę wiele pisać, ponieważ zdradziłabym wam całą fabułę :P  

Pięć książek, przy obecnym braku czasu jest cudem. Mogę czytać tylko podczas wolnych lekcji, albo w drodze do/ze szkoły. 

Planuję też kolejną recenzję, którą będzie "13 powodów". Książkę przeczytałam dawno, jednak coś mnie zaczęło ostatnio do niej ciągnąć ponownie. Była to jedyna pozycja, którą miałam ściągniętą na telefon, ale ostatecznie ze względu na okładkę, postanowiłam nabyć ją w wersji papierowej. 

Krótki wpis, ale barok z oświeceniem czekają od kilku godzin, aż w końcu się za nie wezmę :P 

Do następnego wpisu //A.M.N

sobota, 18 lutego 2017

Dziewczyna idzie na wesele - recenzja

Ostatnio dużo słyszałam o okazjach książkowych w Biedronce. W końcu zachęcona, postanowiłam wypuścić się na poszukiwania książki, która akurat była w sprzedaży. Niestety, ku mojemu rozczarowaniu, nie było już ani jednego egzemplarza tej, o której marzyłam. Przekopując stos, natrafiłam na książkę interaktywną autorstwa Heleny S. Paige pt. „Dziewczyna idzie na wesele”.
Przyznaję, nie po raz pierwszy miałam do czynienia z taką książka. Wcześniej, były to komiksy z jakiejś bajki, gdzie też decydowało się o losach postaci.
Główną bohaterką jest czytelniczka i ona sama decyduje, czy wesele jej najlepszej przyjaciółki będzie pełne problemów, czy może jednak przebiegnie bez przeszkód.
Historia rozpoczyna się od wycieczki do salonu sukien ślubnych, gdzie po raz pierwszy widzimy suknię panny młodej. Tutaj dokonujemy również pierwszego wyboru. Niezależnie, co wybierzemy, historia kończy się tak samo: widzimy sukienkę, w której mamy wystąpić jako druhna. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy nasza przyjaciółka pyta, czy zamierzamy przyjść same, czy jednak zapraszamy partnera. Od tego momentu, rozpoczyna się prawdziwa zabawa.
Jest to bardzo fajna książka, napisana lekkim językiem. Idealna na nudny, zimowy wieczór, kiedy nie jest się w stanie czytać nic ambitniejszego, a w telewizji nie ma nic ciekawego do oglądania. Ot, taki pozytywny pożeracz czasu.